wtorek, 17 czerwca 2014

182.


Krótki wypad do Pyrlandii. Zwierzak opalający nos, zielsko przydrożne / polne w zachodzącym słońcu....







sobota, 26 kwietnia 2014

181.



Weszłam do ogródka by najpierw zrobić kilka fotek a potem posprzątać bo chwasty szaleją. Usłyszałam szelest przywianej siatki. Dziwnie szeleściła. Intensywnie. To było spotkanie w cztery oczy (no może nie dokładnie cztery ... raczej w siedem ócz. jeżowe dwa + moje dwa + dwa okularowe + oko aparatu)

siatka szeleściła jeżem


jeżu się spłoszył i schował się nosem w siatce, zaczął fukać, mruczeć, sapać, pomyślałam że się tam biedak udusi więc delikatnie wysypałam go z pułapki


jak kulka przestała się denerwować to najpierw zobaczyłam nos


a potem nawet brzuch i łapki  
wysypany z siatki wylądował na boku, potrzebna była gimnastyka by stanąć na nogach




Na koniec podparł brodę na gałęzi hortensji i przez jakiś czas się na mnie gapił. Potem poszedł sobie do sąsiedzkiego ogródka przeciskając się, jak jakiś kot, pod widoczną w tle siatką.




piątek, 1 listopada 2013

178.


kawa. paluszki z cukrem i cynamonem. wg przepisu babci.
:)



1/2 kg mąki
kostka masła
250ml śmietany
10dkg drożdzy.

wyrobić ciasto, rozwałkować wg upodobań, pokiziać jajkiem, posypać wg upodobań, pokroić, piec do zrumienienia. 
:)

tajnej formułki szeptanej nad ciastem nie podam
takie wypieki to tylko u mojej babci. 
u mojej mamy.
i u mnie.

;)