Krótki wypad do Pyrlandii. Zwierzak opalający nos, zielsko przydrożne / polne w zachodzącym słońcu....
wtorek, 17 czerwca 2014
sobota, 26 kwietnia 2014
181.
Weszłam do ogródka by najpierw zrobić kilka fotek a potem posprzątać bo chwasty szaleją. Usłyszałam szelest przywianej siatki. Dziwnie szeleściła. Intensywnie. To było spotkanie w cztery oczy (no może nie dokładnie cztery ... raczej w siedem ócz. jeżowe dwa + moje dwa + dwa okularowe + oko aparatu)
siatka szeleściła jeżem
jeżu się spłoszył i schował się nosem w siatce, zaczął fukać, mruczeć, sapać, pomyślałam że się tam biedak udusi więc delikatnie wysypałam go z pułapki
jak kulka przestała się denerwować to najpierw zobaczyłam nos
a potem nawet brzuch i łapki
wysypany z siatki wylądował na boku, potrzebna była gimnastyka by stanąć na nogach
wysypany z siatki wylądował na boku, potrzebna była gimnastyka by stanąć na nogach
Na koniec podparł brodę na gałęzi hortensji i przez jakiś czas się na mnie gapił. Potem poszedł sobie do sąsiedzkiego ogródka przeciskając się, jak jakiś kot, pod widoczną w tle siatką.
piątek, 4 kwietnia 2014
wtorek, 4 lutego 2014
piątek, 1 listopada 2013
178.
kawa. paluszki z cukrem i cynamonem. wg przepisu babci.
:)
1/2 kg mąki
kostka masła
250ml śmietany
10dkg drożdzy.
wyrobić ciasto, rozwałkować wg upodobań, pokiziać jajkiem, posypać wg upodobań, pokroić, piec do zrumienienia.
:)
tajnej formułki szeptanej nad ciastem nie podam
takie wypieki to tylko u mojej babci.
u mojej mamy.
i u mnie.
;)
niedziela, 29 września 2013
środa, 11 września 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































